Bank zablokował konto, bo zamiast karty pobytu jest stempel
Opisany przez MOST przypadek: 50 tys. zł zablokowane, rata kredytu zagrożona — bo decyzja nie zapadła w terminie.
Co się wydarzyło
MOST opisał sprawę obywatela Białorusi, specjalisty IT mieszkającego w Polsce. Wniosek o zezwolenie na pobyt złożył w grudniu 2025 r. — od tego czasu dysponował jedynie papierowym potwierdzeniem przyjęcia wniosku ze stemplem; na termin odcisków palców wciąż czekał.
W maju 2026 r. bank (Pekao S.A.) powołał się na przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i zażądał potwierdzenia legalności pobytu. Stempla nie uznał za wystarczający. 14 lipca 2026 r. zablokował operacje na rachunkach; na koncie oszczędnościowym pozostało niedostępne około 50 tys. zł. Zagrożona stała się spłata kredytu hipotecznego.
Według MOST urząd poinformował go o około dwóch miesiącach oczekiwania, a z relacji innych cudzoziemców wynikały nawet cztery miesiące. Z opisu sprawy i wskazanego terminu wynika, że chodziło o odrębne zaświadczenie wydawane na wniosek na podstawie KPA, dla którego art. 217 § 3 przewiduje termin 7 dni.
Związek z przewlekłością
To pokazuje, że koszt przewlekłości nie kończy się na czekaniu. Legalność pobytu wynikała z ustawy; stempel lub zaświadczenie miały ją urzędowo potwierdzać. Bank nie zaakceptował jednak przedstawionego dokumentu i zażądał innego potwierdzenia, którego urząd nie wydał w czasie odpowiadającym terminowi wyznaczonemu klientowi. W rezultacie człowiek może przebywać w Polsce legalnie, a jednocześnie nie mieć dokumentu uznawanego przez podmiot, który decyduje o dostępie do rachunku, świadczenia albo innej usługi.
Od 27 kwietnia 2026 r. w nowych sprawach składanych przez MOS stempel zastąpiło odrębne, bezpłatne zaświadczenie z art. 108, 206 lub 222a ustawy o cudzoziemcach. Zawiera ono wprost informację, że pobyt uważa się za legalny. Ta zmiana nie usuwa problemu, jeżeli dokument nie zostanie szybko wygenerowany albo instytucja nie potrafi go zweryfikować.